Dziś odbyło się kolejne spotkanie mojego Kręgu Kobiecego, jak coraz częściej nas nazywam. Ponieważ niedawno obchodziłam urodziny, a za kilka dni rozpoczną się Święta Wielkanocne, tym razem nie przygotowałam żadnego tematu i żadnych materiałów do dyskusji. Tym razem, zarówno ja, jak i dziewczyny, byłyśmy nastawione na luźne rozmowy dookoła treści, które akurat nam "się nawiną":)

Było tego całkiem sporo. Nie tylko jedzonka, które ze sobą przyniosłam ja i one, ale przede wszystkim tematów, na które chciałyśmy i potrzebowałyśmy rozmawiać. Całe szczęście, że dziś dom kultury był zamykany godzinę później, niż zwykle. Dzięki temu zwiększyły się nasze szanse na osiągnięcie, czy też sfromułowanie konkluzji pod koniec zajęć. Najlepiej takiej pasującej nam wszystkim, choć wcale niełatwej.

Jak mantrę powtarzamy, że możemy się zmienić tylko wtedy, kiedy czujemy taką potrzebę i chęć. Gdy podejmujemy samodzielnie wysiłek na drodze do porządanej zmiany. W przeciwnym razie jest to niemożliwe. Ponadto zrzucamy z siebie, z pełną świadomością, odpowiedzialność za dokonanie zmiany w kimkolwiek. Nie mamy na to wpływu. Uczymy się stale odpuszczać i skupiać na tym, co możemy i powinnyśmy robić.

Dlaczego zatem powróciły znowu tematy relacji rodzinnych, które teoretycznie mamy załatwione i przepracowane? Proste. Bo nadchodzą święta! I tutaj doszłam do wniosków, które postanowiłam odważnie sformułować: "Święta nie mają już dla mnie takiej mocy rażenia, jak dawniej.". Choć czuję się niepewnie na myśl o spotkaniach przy stole i poza nim, to wiem, że nie pozwolę wciągnąć się w niechciane rozmowy i będę potrafiła podtrzymać radosną atmosferę, która winna być istotą tego czasu.

Każda z nas ma bagaże, które ciągnie ze sobą teoretycznie nie chcąc, ale praktycznie chcąc, skoro nadal są... Wiemy, co powinnyśmy zrobić, jednak zdajemy sobie także sprawę z tego, jak mozolnej pracy nad sobą to od nas wymaga. Pracujemy więc i myślę, że każda z nas odnosi na tym polu swoje małe, wielkie sukcesy.

Wiem, że mimo to, będzie mi trudno. Już czuję to podskórnie. Niby nie zamierzam się przejmować, niby jestem pogodzona, a w istocie coś tam we mnie już drży lekko, coś niecierpliwie podryguje i chciałoby wydostać się na zewnątrz. Spodziewam się lekkiej nerwówki, bo wiem, że nie uda mi się jej całkowicie uniknąć. Jeszcze na to za wcześnie. Jednak, będąc tego świadomą, mogę mieć pewność, że po każdym upadku podniosę się dużo szybciej, niż rok, czy dwa lata temu. Jest to zasługą mojej ciężkiej pracy, ale także dziewczyn, bez których niewątpliwie moje dochodzenie do pewnych prawd trwałoby o wiele dłużej.

Nasz Krąg spotyka się od kilku lat. Nie wszystkie biorą udział w spotkaniach regularnie, nie zawsze gada nam się tak, jakbyśmy chciały i na tematy, które my same chciałybyśmy poruszyć, lecz mimo to nie ma warsztatów, po których nie czułybyśmy się wzmocnione. Potrafimy mówić i rozmawiać tak, jak wiele znajomych i przyjaciółek często, gęsto rozmawiać nie potrafi. Postawiłyśmy na szczerość, w efekcie której nie boimy się mówić otwarcie o swoich uczuciach, odczuciach, dzielić się przemyśleniami, i żadna z nas nie próbuje oceniać pozostałych, ponieważ skupione jesteśmy przede wszystkim na własnym rozwoju. Tylko pracując nad sobą możemy wpłynąć na poprawę relacji z otoczeniem, na lepsze rozumienie bliskich nam osób i skuteczniejszą komunikację.

W tym przedświątecznym czasie czuję szczególną wdzięczność za to, że je mam, że spotkałam je na własnej drodze. Wiem też, że w innych okolicznościach pewnie taka otwartość, taka swoboda w mówieniu i wyrażaniu siebie, nie byłaby możliwa. Dlatego nie rezygnujemy ze spotkań w domokulturowej przestrzeni na rzecz knajpek, w których czasem się spotykamy, czy prywatnych przestrzeni którejś z nas. Tam, niejako z automatu, nałożyłybyśmy na siebie pewne ograniczenia, pojawiłyby się liczne rozpraszacze, na pewno mniej byśmy powiedziały i usłyszały, ostrożniej otwierałybyśmy się na szczerość i zmianę. A to ta ostatnia jest przyczyną, główną bohaterką i celem naszych spotkań. Niech zatem towarzyszy nam regularnie:)

Muzyczka do Kawki:
https://www.youtube.com/watch?v=cEXhZ8PwM-Y&ab_channel=BrianOwensSoul

27 marca 2024r.