Czas nieubłaganie biegnie do przodu... Jutro minie tydzień od czasu naszego spotkania w DDK SM Czechów, w Galerii pod Schodami. Pamiętacie? Zapraszałam na to spotkanie poetyckie z muzyką i niebanalnymi rozmowami w tle. Zachęcałam do aktywnego udziału. Obiecywałam nagrody. A wszystko to za sprawą "Euterpe bez Aulosa", która stała się jego "patronką".

Euterpe, czyli bogini poezji lirycznej, bez aulosa ponieważ żadna z nas nie potrafi grać na flecie, który jest nieodłącznym atrybutem bogini:) O tym między innymi wspomniałam wprowadzając wszystkich przybyłych w to, co zaplanowałyśmy na nasze wyjątkowe Spotkanie Niebanalne. Przeczytałam także wiersz, który znajdziecie poniżej. Napisałam go przygotowując się do spotkania i robiąc prezentację, którą wyświetlałam przez cały czas trwania imprezy.

Euterpe bez aulosa

Euterpe bez aulosa
latała mi koło nosa
i na nic się zdało odganianie

wyjść musiałam
liryce na spotkanie

Zaczęłam myśleć poważnie
i w słowach przebierać uważnie
lecz próżne w wysiłkach
to wszystko

proza życia była zbyt blisko

Euterpe natchnij mnie proszę
i przestań już drażnić się z nosem
nie wprowadzaj
w codzienność
radykalnych zamętów

Wszak stale
godzić muszę ze sobą
ten taniec liryczny z tobą
i manewr za manewrem
wśród życia zakrętów

Idź przy mnie
bądź blisko
bym czuła się
artystką
co w mojej duszy
miotała się od dziecka

Krok w krok
ramię w ramię
wnikaj lekko w każde zdanie
bym
rzeczywistość
przyoblekać mogła
w szatę piękna

Uczestniczki spotkań niebanalnych czytały wiersze wybrane przez siebie bądź zaproponowane przeze mnie. Niektóre z nich śpiewały, jedna zaprezentowała naprawdę wyjątkową interpretację wiersza Juliana Tuwima. Po raz pierwszy wystąpił na naszym spotkaniu mężczyzna z recytacją mojego wiersza "Między nami nic nie było - z imprezą w tle". Oryginał Adama Asnyka wyśpiewałam przedtem do muzyki, jaka zagrała mi w głowie na kilka dni przed spotkaniem.

W ramach prezentacji własnej twórczości, na ścianie, tuż za naszymi placami, zawisły prace, które stanowią naszą ilustrację do wierszy na temat codzienności. Jest to tzw. książka artystyczna. Najpierw gra skojarzeń, czyli każda z nas wypisała piętnaście słów nasuwających nam się na myśl, gdy myślimy o własnej codzienności, następnie układała wiersz z użyciem tych słów (Uwierzcie mi, nie lada wyzwanie! Ale dziewczyny naprawdę się spisały!), a na koniec wykonywała ilustrację - kolaż do tego wiersza. Zobaczcie sami.

ksiazka1

ksiazka2

Dodatkowo zaprosiłyśmy wszystkich obecnych do zabawy w układanie limeryków. Rozdaliśmy "początki" do limeryków, które jeszcze nie powstały, aby ułatwić zadanie, i zagraliśmy jeszcze dwie piosenki, aby dać czas do namysłu. Paweł z mojego zespołu zaprezentował po raz pierwszy swoją nową piosenkę, a następnie ja zaśpiewałam swoisty hymn naszych spotkań, czyli piosenkę o tytule "Niebanalnie".

I cóż, okazało się, że publiczność zechciała przyłączyć się do zabawy. Powstało pięć lekkich wierszyków, o jakie poprosiliśmy. Autorzy zaprezentowali je samodzielnie. Nagrodziłyśmy trzy, naszym zdaniem najzabawniejsze. Teraz także tutaj możecie je przeczytać:

Pewna Krystyna ze Świdnika
koleżanek z lat szkolnych unika.
Nie chce zdradzić tajemnicy pamiętnika,
gdzie z chłopcami nocą znika
i to już wyższa matematyka.

Pełna krzepy Kaśka z Krakowa
pod swym łóżkiem siekierę chowa.
Lecz siekiera tępa była,
zbója nie zabiła,
Kaśka zmarkotniała.

Pełna krzepy Kaśka z Krakowa
pod swym łóżkiem siekierę chowa.
Po co babie siekiera?
Niech się z nią zabiera,
bo chryja gotowa.

Pełna krzepy Kaśka z Krakowa
pod swym łóżkiem siekierę chowa.
Idąc kiedyś drogą prostą
spotkała faceta - był to Apostoł.
Księdza nie chciała, więc typa olała.
Siekierą spod łóżka figurki strugała.

Pewna niewiasta
nie z tego miasta
poszła na łąkę,
zgubiła mąkę
i nie upiekła ciasta.

I co wy na to? Ja uważam, że jest to świetny wstęp do dalszego zarażania poezją i zachęcania do włączania się w nasze działania wszystkich, którym marzą się niebanalne spotkania w niebanalnym towarzystwie. Gratulujemy laureatom, mając nadzieję, że zabawa poezją wciągnie ich na tyle skutecznie, że te utwory nie będą ostatnimi:)

Nasze sobotnie Spotkanie Niebanalne zakończyło się, zgodnie z obietnicą poczęstunkiem w towarzystwie niebanalnych rozmów, które trwały jeszcze długo i przyniosły owoce w postaci dwóch kolejnych osób chętnych do włączenia się w nasze działania oraz konkretnych planów na najbliższą przyszłość, które pochłonęły mnie na tyle skutecznie, że relację ze spotkania zamieszczam dopiero dzisiaj. Już wkrótce poinformuję o dokładnej dacie i czasie kolejnego otwartego Spotkania Niebanalnego, tym razem ze Świętami w tle:)